Jak Kupić Dobre Auto Używane | Motoryzacja jest jak wirus

Jak kupić dobre auto używane

Bity!Brać czy nie brać?

W dzisiejszych czasach znaleźć auto bezwypadkowe jest bardzo trudno, dodając do tego dobry stan techniczny okazuje się, że lista aut spełniających kryteria znacznie się skurczyła do kilku egzemplarzy, gdzie po obejrzeniu "na żywo" albo jest coś godnego uwagi albo nie…

Teraz nasuwa się więc pytanie: co zrobić jeśli nie stać mnie na nowe auto lub nie chcę nowego?

Odpowiedź jest stosunkowo prosta, choć wykonanie już niekoniecznie a mianowicie-kupić auto używane, które miało jakieś zdarzenie, ale trzeba dokładnie się przyjrzeć stanowi technicznemu auta. To, że miało kolizję nie oznacza, że jest skazane na ze złomowanie bo przecież niekoniecznie musiały zostać uszkodzone podzespoły odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Często się zdarza, że auto, które podejrzewamy o wypadek bo np. po sprawdzeniu czujnikiem lakieru okazało się, że gdzieś jest szpachla bądź druga warstwa lakieru, miało np. jakąś kraksę parkingową, naprawa takiego uszkodzenia tak naprawdę nie dyskwalifikuje takiego auta pod żadnym względem, byleby było zrobione jak należy. Uszkodzenie lekkie można naprawić poprzez wyprostowanie, wyrównanie cienką warstwą szpachli, jeśli powierzchnia nie jest zbyt duża, lub wymiana całego elementu i jego ponowne polakierowanie.

Podsumowując-według mnie, kupując auto dla siebie, jeśli nie znalazłbym odpowiedniego egzemplarza bezwypadkowego lub porządnie zrobionego, zakupiłbym auto po kraksie, w konsultacji z mechanikiem i lakiernikiem ile będzie kosztowała naprawa i robiłbym sam u pewnego mechanika i lakiernika, by móc cieszyć się w pełni nowym-używanym autkiem.


8 cud świata-Cud nad Wisłą.

Polska to bardzo piękny kraj, kraj w którym mieszka naród wybrany i gdzie dochodzi do cudów, szczególnie dotyczy się to motoryzacyjnych cudów, a mianowicie:

Niemalże każde auto w Polsce bez względu na rocznik i model posiada stan licznika w przedziale 120-190tys km, ale co w tym cudownego?Ano to, że za granicą jeździ się więcej i nikogo tam nie dziwi w 10 latku przebieg 250 czy 280 tysięcy kilometrów, drobne ryski na zderzakach, czy jakaś wgniotka parkingowa-czyli wszystko to co nam się może zdarzyć na codzień, ale w cudownym wybranym narodzie takie złomy nie mogą mieć miejsca, a więc co robi handlarz?Ano jedzie na "korektę licznika", kładzie na wszelkie wgniotki szpachlę i lakieruje błotnik, zderzak itd…po czym robi polerkę auta, pierze środek,zakłada tjuningowe nakładki na pedały i tjunowy pokrowiec na kierownicę, lekkiego życia ten facet nie ma bo wszystko to musi wykonać przed niedzielą by na giełdzie pchnąć igiełkę, jeśli jeleń się nie znajdzie wystawia ogłoszenia w internecie i poluje…

Kolejny cud to wszelkiej maści bezwypadkowe laleczki w cenie najniższej na otoszrot lub alleszrot lub innym portalu ku temu przeznaczonym. Niech mi ktoś odpowie jak to się dzieje, że jadąc do Niemiec po dobre auto ceny po opłaceniu i przyprowadzeniu (dla siebie) plasują się w tej droższej części ogłoszeń, a chcieć sprzedać z zyskiem niewielkim trzeba wystawić jako jedne z droższych ogłoszeń, więc przecież zupełnie nam się nie opłaca jechać za granicę, tracić czas na szukanie, sprowadzać, załatwiać formalności, skoro możemy kupić w kraju za cene z dolnej półki, wypasioną, idealną wg zapewnień właściciela. Tu właśnie jest ten kolejny cud, handlarze w Polsce są na tyle uczciwi i fajni, cool, super, że sprowadzanie aut to ich pasja i dokładają po kilka tysięcy w ramach gratisu, by Polak mógł cieszyć się bezwypadkowym autkiem,wypasionym i w okazyjnej cenie.

Jednak gdy już potencjalny jeleń kupi auto, po pierwszej wizycie w warsztacie okazuje się, że to nie żaden cud, nie żadna okazja a zwykłe nabicie w butelkę było. Okazuje się, że pod autem są jakieś dodatkowe spawy, które nie są napewno seryjne, okazuje się, że zapewnienia sprzedającego że autko źle się prowadzi to wina zbieżności były kłamstwem,gdyż auto zostało źle pospawane i jest krzywe, okazuje się że zostaliśmy zwabieni choinką zapachową i litrem plaku na desce oraz napaliliśmy się na nowe dywaniki a jaka jest rzeczywistość?Rzeczywistość jest taka, że kupił Polak kupę złomu wartego 2-3 tysiące mniej niż dobre, zadbane auto np z kilkoma ryskami pochodzenia "naturalnego", kupił Polak samochód, do którego ja nie odważyłbym się siąść i jechać, a przecież Polak ma 2 dzieci i będzie z nimi podróżował, kupił Polak gniota składanego z 2-3 aut, i okazuje się, że czar prysł, nie ma cudu tylko trumna na kołach, już nawet zachwyt sąsiadów Polaka nie weseli, bo jadąc trumną na kołach boi się zaszpanować i ruszyć "z kopyta" bo tył może zostać, a przy małej stłuczce Polaka może nie być, wraz z nim jego dwójki dzieci które zabrał na przejażdżkę, a miało być tak pięknie…


Korekta liczników-czyli cofanie blatu.

Cofanie licznika jest to dość duży problem we współczesnej polskiej motoryzacji. Polega on na tym, że handlujący sprowadza auto (najczęściej z zachodu Niemcy, Holandia, Belgia) z wyższym przebiegiem, następnie robi tzw "korektę licznika" polegającą na zmianie stanu przejechanych kilometrów. Jest to powszechnie stosowana technika wśród handlarzy, do tego stopnia, że przy głównych trasach prowadzących od granic powstają punkty naprawy liczników…

Jednak to nie sam proceder jest winien, tylko tak duże zapotrzebowanie na taką usługę, a winni są temu sami kupujący. Ludzie czy Wy naprawdę lubicie być prosto w oczy oszukiwani? Przeglądając ogłoszenia większość przebiegów mieści się w przedziale 120-180tyś, jest to taka "polska norma", dzięki czemu kupujący może się pochwalić sąsiadowi, że nabył 20 letnią perełkę, w okazyjnej cenie, i z bardzo małym przebiegiem 130 tyś, przebieg mały bo jeździł nim stary niemiec w niedzielę do kościoła i 1km (w obie strony) codziennie po bułki…Następnie czar szybko pryska bo się okazuje, że silnik był myty, że olej leje się z niego każdą możliwą dziurką, że mimo iż jest benzyniakiem zostawia za sobą chmurę niebieskiego dymu, oraz nijak nie można ustawić zbieżności, każda szyba jest inna, a na dachu popękała szpachla i zamiast super promocji i laleczki statystyczny polak ma kupę złomu i skarbonkę-ale sam się o to prosił…

Nasi zagraniczni zmotoryzowani koledzy jeżdżą dużo więcej niż my, wygląda to następująco: przeciętny polak robi rocznie ok 15 tyś km, w tym samym czasie przeciętny zagraniczny zmotoryzowany robi 30-40 tyś km, wynika to między innymi z faktu, że mają drogi pozwalające dojeżdżać sprawnie do pracy i odległość w 1 stronę rzędu 100km nie jest niczym nadzwyczajnym, bo jazda zajmuje 40-50min, a tyle w Polsce np. w Warszawie zajmuje przedarcie się 1 ulicą…

A więc jak widać nie ma co się łudzić niskim przebiegiem, tylko porządnie ocenić stan auta. 300-350 tyś km nie dyskwalifikuje auta jeśli było należycie użytkowane i serwisowane, szczególnie jeśli chodzi o silniki diesla, ale statystyczny polak boi się jak diabeł święconej wody takowego stanu licznika, dlatego handlarz "cofa blat", robi pic , wyrzuca książkę serwisową i "klei ściemę" kupującemu, dlaczego to autko jest takie super i mało jeżdżone.

Dopóki będziemy akceptować taki proceder i bać się przebiegu, dopóty ludzie będą oszukiwani, dlatego warto się zastanowić czy chcemy mieć sprawne auto, czy wypicowanego zgniotka.


Super pic-czyli jak nie dać się nabrać na auto po powodzi.

Ostatnio aura dała nam się we znaki, było bardzo deszczowo i w związku z tym powstało dużo lokalnych podtopień a nawet doszło do powodzi, która zniszczyła ludziom dobytki ich życia, życie jednak toczy się dalej i w związku z tym chciałbym zwrócić uwagę na kilka kwestii…Jedną z nich są auta popowodziowe. Jak wiadomo takich aut obecnie w kraju będzie bardzo dużo i przy zakupie trzeba będzie bardzo uważać by się nie nadziać na taki egzemplarz. Na co zwrócić szczególną uwagę?

-jeśli auto ma 10 lat czy więcej a wygląda lepiej niż z salonu należy dokładnie się przyjrzeć, bo mogło na szybko przejść gruntowne picowanie, czyli podszykowanie auta na sprzedaż, a po zakupie oznacza to dla właściciela spore wydatki

-naloty rdzy wszędzie gdzie jest taka możliwość

-nieprzyjemny zapach błota w aucie lub przesadny zapach kosmetyków do aut, może świadczyć o próbie "maskowania" problemu

-należy obejrzeć dokładnie wszystkie wykładziny w środku auta, zajrzeć pod dywaniki czy nie ma plam po błocie itd

-to samo w bagażniku obejrzeć wszystkie zakamarki czy nie ma śladów popowodziowego błota

-warto też otworzyć i zamknąć szyby i jeśli zauważymy że się brudzą może świadczyć to o zalaniu auta

Życzę wszystkim zakupu tylko dobrych aut.


Jak kupić używane auto cz. 3

 

Cz as na silnik…

Dobrze, aby sprawdzane auto miało zimny silnik, wtedy sprawdzimy czy poprawnie odpala, od razu na wszystkie cylindry czy chodzi, czy nie ma falowania obrotów itd., ważne to jest szczególnie przy dieslu, bo może się okazać, że naprawa wtrysków, turbiny, pompy paliwa może nas dużo kosztować, dla przykładu podam-wtryskiwacz ford focus TDCI 115KM 2001-2004 r to koszt ok. 900zł za sztukę za nowy, gdy uszkodzone (zużyte) są 4 sztuki robi się nam już pokaźna suma, pompa paliwa do takiego auta to koszt ok. 5 tysięcy za nową, a więc trzeba bacznie się przyjrzeć. Oczywiście nie ma co zrażać się cenami bo przy wyeliminowaniu wad i odpowiednim użytkowaniu autko będzie nam długo służyło, a więc warto dokładnie wszystko zbadać. Odpalmy, posłuchajmy czy nic nie ociera, czy silnik nie daje dziwnych odgłosów, poczekajmy aż się nagrzeje, zobaczmy czy termostat trzyma odpowiednią temperaturę, czy wentylator się załącza i…w drogę

 


Jak kupić używane auto cz.2

Wsiadamy do środka naszego wymarzonego autka, rozglądamy się po wnętrzu, sprawdzamy czystość podsufitki, czy nie jest pomarszczona (co mogłoby świadczyć o jej ściąganiu i np. naprawy dachu…), czy jest czysta, nie poprzepalana papierosami, następnie tak samo postępujemy z fotelami przednimi i tylna kanapą. Przyglądamy się wykładzinom w środku, szczególnie po stronie pasażera pod stopami, podnosimy dywanik do góry i patrzymy czy czasem nie jest anglik, o czym świadczyłyby miejsca ponacinane gdzie były pedały), oraz miejsca w okolicach pedałów kierowcy, po pierwsze czy nie jest wytarte miejsce przy lewej stopie, i czy nie są zdarte nakładki na pedałach, bo te świadczą zazwyczaj o przebiegach grubo ponad 200 tysięcy kilometrów. Patrzymy również na kierownicę i lewarek zmiany biegów jak wygląda ich zużycie, przy przebiegach do 100 tyś nie powinno być widać jakiegoś specjalnego powycierania, choć zdarza się że są kierownice podatne na wycieranie, jednak w autach z wyższej półki (np. audi) bardzo dobry stan zachowują nawet do 300 000 km i jeśli są zdecydowanie wytarte należy zwiększyć swoją czujność.

Po dokładnym obejrzeniu w/w rzeczy należy sprawdzić stan wszystkich pokręteł, przycisków,nawiewu itd, czy wszystko jest sprawne i nie nosi śladów napraw osób nie znających się na tym. Po skrupulatnym obejrzeniu środka przechodzimy dalej, o czym w następnym odcinku…


Jak kupić używane auto cz.1

         Zakup auta używanego to loteria, zazwyczaj stajemy się uczestnikami gry w której niestety ale to my mamy stać się potencjalną ofiarą…Gra ta, ma bardzo twarde zasady, a najgorsze jest to, że jest prawdziwa i chwila naszej słabości, nieuwagi, może nas kosztować dość duże pieniądze, gdy staniemy się właścicielami kupy złomu,zamiast naszego wymarzonego autka na które zazwyczaj wydajemy większość naszych oszczędności, bądź co gorsze bierzemy kredyt. Nie jest to oczywiście regułą, jednak jest wiele takich przypadków, dlatego warto jak najdokładniej sprawdzić auto zanim wydamy nasze pieniądze. Od czego zacząć? Jeśli sami nie mamy za bardzo pojęcia proponuję, aby zabrać na oględziny ze sobą kogoś kto będzie się znał, np zaprzyjaźniony mechanik. Gdy już stoimy przed obiektem naszego pożądania warto uważnie mu się przyjrzeć, a mianowicie:

-obejrzeć dokładnie wszystkie szyby (wszystkie powinny być z tej samej firmy, sygnowane znakiem producenta auta,oraz powinny mieć ten sam rocznik, tzn jeśli auto jest produkowane w 2007 powinny mieć oznaczenie 07, czasami są odstępstwa od tego, gdy np. auto jest produkowane na początku roku szyby może mieć z roku ubiegłego, są również przypadki, że szyby "małe" np trójkątne w kombii były z ubiegłego roku, a reszta z bieżącego-jest to możliwie jednak zdarza się stosunkowo rzadko). Może się zdarzyć, że szyba np. przednia pękła na wskutek uderzenia kamieniem, wtedy będzie nieoryginalna, jednak jeśli tak będzie musimy czujnie obejrzeć przód auta.

-sprawdzić szczeliny między każdymi elementami, powinny być równe i dobrze spasowane, nic ma nie odstawać ani ma nie być dużych różnic między jedną a drugą stroną. Dobrze jest oglądać auto w słoneczny dzień i przyjrzeć się pod każdym kątem,wtedy można zauważyć inny odcień lakieru, wgniecenia, niezgodności itd.Różnice w kolorze lakieru mogą świadczyć o wypadkowści auta.

-powinniśmy sprawdzić powłokę lakierniczą przy pomocy czujnika lakieru, podstawowe urządzenie można nabyć za kilkanaście złotych, a pozwoli nam to przy odrobinie wprawy ocenić miejsca gdzie były dokonywane naprawy, jeśli nie mamy takiego urządzenia być może będzie go posiadała osoba co pojedzie z nami, czyli wspomniany powyżej zaprzyjaźniony mechanik.

-podnosimy maskę i klapę bagażnika i oglądamy spasowanie elementów pod maską, patrzymy czy uchwyty przy lampach nie noszą śladów klejenia, czy nakrętki nie wyglądają "świeżo", czy chłodnica jest cała i na swoim miejscu, oglądamy podłużnice oraz wyjmujemy koło zapasowe z bagażnika i patrzymy na spawy w bagażniku czy nie są świeże oraz czy podłoga jest równa i nie widać śladów napraw.To by było na tyle jeśli chodzi o oględziny zewnętrzne.


© 1996-2010 Motoryzacja jest jak wirus. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Szablon iDream: Templates Next , tłumaczenie: kredyt mieszkaniowy